poniedziałek, 1 czerwca 2015

Audyt kont bankowych i koniec nakręcania zysków bankom

Od dłuższego czasu na blogu panowała cisza, wynikająca głównie z mojego zaangażowania w różne inne projekty. Na blog, jako na dodatkowe, hobbystyczne zajęcie, nie zostawało już czasu.

Dzisiaj chciałabym się jednak podzielić zmianami jakie nastąpiły w moim życiu finansowym. Jak zapewne spora część czytelników wie, w ostatnich miesiącach (apogeum wzrostów przypadło chyba jednak na czerwiec) wiele banków wprowadziło dodatkowe opłaty: za konta albo za karty wydawane do kont bankowych. Ja, osoba mocno świadoma swoich wydatków i trzymająca rękę na pulsie, jeśli chodzi o zmiany regulaminów i tabeli opłat i prowizji bankowych, musiałam na nie zareagować. Jakże mogłoby być inaczej?! ;)

Z dumą mogę się pochwalić wieloma zmianami. Dlaczego napisałam, że z dumą? Głównie z tego powodu, że od dawna zbierałam się z tymi zmianami i dopiero ewentualne konsekwencje finansowe mnie zmobilizowały. Nie ważne są jednak w tym przypadku motywy działania, ale cel, który został w końcu osiągnięty. Poniżej przedstawiam w punktach zmiany jakie wprowadziłam.

1. Likwidacja karty do Konta Godnego Polecenia w BZWBK.

W lutym, kiedy została wprowadzona opłata za kartę debetową do konta, mocno się wkurzyłam. Jakoś standardem dla mnie stało się posiadanie darmowej karty do konta. Miałam ich w swoim portfelu siedem i za żadną nie płaciłam. Cóż to za fanaberia banku, żeby ten mój błogi byt zmieniać! Nie ukrywam, że najchętniej zamknęłabym w ogóle nasze konta w tym banku - moje i męża - ale z uwagi na kredyt hipoteczny, nie mogłam tego zrobić. Zgodnie jednak zrezygnowaliśmy z posiadania kart przed dniem wprowadzenia opłaty za korzystanie z nich. Gdybyśmy tego nie zrobili nasz budżet domowy skurczyłby się miesięcznie o 14 zł (2 x 7 zł), czyli rocznie 168 zł, które na pewno możemy lepiej rozdysponować.

W przypadku tego konta zauważyłam, że w ostatnim czasie pojawiła się nowa, interesująca oferta z nim związana. Można otrzymać nawet do 150 zł zwrotu za doładowania i bilety komunikacji miejskiej. Dodatkowo zgodnie z promocją do końca roku można mieć kartę do konta za free. Myślę, że oferta jest interesująca jeszcze z jednego powodu: bank ma naprawdę przyjazny system transakcyjny, co jest sporą zaletą.

2. Zamknięcie konta w Toyota Banku.

Szczerze powiedziawszy odkąd wprowadzili dodatkowe - moim zdaniem zaporowe - ograniczenia w zwrocie wydatków na paliwo, konto to stało się zupełnie nieinteresujące z mojego punktu widzenia. Samo konto, jeśli dokonamy kartą transakcji za 300 zł miesięcznie, jest darmowe. Ale darmowe konta mają tez inne banki, łącznie z dodatkowymi usługami, dlatego Toyocie już podziękujemy. Chociaż przyznać trzeba, że udało mi się otrzymać przyjemną sumkę tytułem zwrotu wydatków na paliwo :)

Co ciekawe w ostatnim czasie ten bank również przedstawił bardzo interesującą propozycję lokaty, z czym wcześniej było u nich, delikatnie mówiąc, kiepsko. Lokata jest oprocentowana na 3,2% w skali roku, co plasuje ją w czołówce najlepszych obecnie lokat na rynku. Maksymalna kwota lokaty to 49 000 zł (dokładnie 7 lokat po 7 000 zł), a okres na jaki jest zakładana to 80 dni. Jeśli ktoś ma obecnie wolne środki, które nie wie jak zagospodarować, to szczerze polecam!

3. Rezygnacja z karty do konta w Meritum Banku.

W związku z przejęciem Meritum Banku przez Aliora, zgodnie z przewidywaniami, również tam pojawiła się fala podwyżek. Alior Bank to, w mojej opinii, jeden z liderów wśród banków, jeśli chodzi o wysokość prowizji i opłat dla klientów. I to już też niestety widać w Meritum... W związku z wprowadzeniem opłaty - nawet 14 zł miesięcznie za kartę (sic!) do Prostego Konta Osobistego, co w naszym przypadku daje 28 zł miesięcznie za dwie karty - zostałam skutecznie zniechęcona do usług tego banku. Trochę szkoda, ponieważ Meritum przez długi czas należał do moich ulubionych banków. 

Na chwilę obecną moje konto pozostało jeszcze chwilowo aktywne, ale już bez karty. W  planach na najbliższe dni mam wizytę w oddziale Banku i definitywne zamknięcie konta.  Konto męża przeszło lifting i jako Konto z Gwarancją, będzie oczekiwało na kolejne wydarzenia.

Dlaczego jednak zdecydowaliśmy się zostawić tam jedno konto? Konto z gwarancją jest bardzo ciekawą propozycją dla osób, które często korzystają z przelewów natychmiastowych. W przypadku tego konta liczba przelewów jednorazowych w miesiącu jest nieograniczona, a to unikat na polskim rynku. Dodatkowo konto oferuje bezpłatne wypłaty z bankomatów w kraju i za granicą oraz bezpłatne przelewy w placówkach banku (przelewy internetowe, standardowo też są bezpłatne). Niestety, aby konto i karta były darmowe trzeba będzie spełnić pewne wymagania - od 1 listopada 2015 - ale nie są one nieosiągalne dla zwykłego człowieka. Dlatego, jeśli ktoś jest w stanie spełnić stawiane warunki myślę, że może poważnie rozważyć nową ofertę banku.

4. Rezygnacja z kart w T-Mobile Usługi Bankowe.

W związku z wprowadzeniem opłaty za kartę przez T-Mobile Usługi Bankowe (dawny Sync), również te karty do kont zamknęliśmy.  Na szczęście taką operację można wykonać samemu poprzez system transakcyjny. Wystarczy kartę zamknąć i opłaty nie będą pobierane. Konta, z uwagi na 10 darmowych przelewów natychmiastowych oraz możliwość szybkiego zasilenia z wpłatomatu, który mamy pod domem - zostały.

To tyle w temacie "in minus". W tym tygodniu postaram się jeszcze napisać o zmianach "na plus" w kwestii posiadanych przez nas kont, bo jak się okazało nadal można przebierać w bezpłatnych kontach, dających dodatkowe korzyści. I z takich ofert postanowiliśmy z mężem skorzystać :)

piątek, 21 listopada 2014

Darowizna - o co zadbać, żeby nie była dla nas problemem...

Dzisiaj będzie miło. To znaczy powinno być miło, ponieważ mowa będzie o DAROWIZNACH. Temat na czasie - zbliża się grudzień, czyli miesiąc prezentów. A któż z nas nie lubi ich dostawać? Ale czy wiemy jak je prawidłowo przyjmować. Głównie chodzi mi tu o "poważniejsze" kwoty i prezenty.

Pewnie wśród osób czytających pojawią się tacy, dla których dawanie prezentów jest dużo przyjemniejsze niż ich otrzymywanie, ale nawet im przydadzą się wskazówki, na które dzisiaj chcę zwrócić Waszą uwagę. Bo może oni będą się musieli wytłumaczyć z przekazanej darowizny.

Z uwagi na rosnąca liczbę donosów do urzędów skarbowych, warto wszystkie większe przypływy gotówki czy wartościowych prezentów mieć odpowiednio udokumentowane, aby w przyszłości uniknąć niepotrzebnych problemów. Jednym z najczęstszych tłumaczeń w przypadku kontroli z urzędu skarbowego dotyczącej rzekomych nieudokumentowanych źródeł dochodu jest odpowiedź, że pieniądze otrzymaliśmy w darowiźnie. Super wytłumaczenie, ale czy aby na pewno.

Ja skupię się dzisiaj głównie na pieniądzach, ale darowizna może dotyczyć również rzeczy lub praw majątkowych do których również stosują się niżej opisane reguły.

Po pierwsze: kwota wolna od podatku

Na szczęście nie jest tak, że każda otrzymana złotówka powinna być zgłoszona do urzędu skarbowego pod groźbą sankcji karnoskarbowych. Są limity kwot do których darowizny możemy przyjmować bez obaw. Progi te zależą od pokrewieństwa osoby darującej i obdarowywanej. Kształtują się one następująco:

9 637 zł - w przypadku osób należących do I grupy podatkowej
7 276 zł - w przypadku osób należących do II grupy podatkowej
4 902 zł - w przypadku osób należących do III grupy podatkowej

Od razu wyjaśniam co kryje się pod tymi, być może dla niektórych zawiłymi, pojęciami.

Do I grupy podatkowej należą: małżonek, wstępni (rodzice, dziadkowie, pradziadkowie), zstępni (dzieci, wnuki, prawnuki), pasierb, ojczym, macocha, rodzeństwo, teściowie, zięć, synowa;

Do II grupy podatkowej należą: zstępni rodzeństwa (np. dzieci siostry, wnuki brata), rodzeństwo rodziców np. wujowie, ciotki), zstępni i małżonkowie pasierbów, małżonkowie rodzeństwa i rodzeństwo małżonków, małżonkowie rodzeństwa małżonków, małżonkowie innych zstępnych (np. mąż wnuczki);

Do III grupy podatkowej należą: wszyscy pozostali nie wymienieni w powyższych grupach.

Co istotne do łącznej kwoty zwolnionej z opodatkowania zaliczamy wszystkie poprzednie darowizny otrzymane od tej samej osoby w przeciągu ostatnich 5 lat poprzedzających rok, w którym otrzymaliśmy ostatnią darowiznę.

Do momentu kiedy, nie przekraczamy kwoty wolnej nie mamy obowiązku składania deklaracji!

Jeśli w naszym przypadku okazałoby się, że przekroczyliśmy limit zwolnienia, oznacza to, że musimy złożyć w urzędzie skarbowym deklarację (SD-3) w ciągu miesiąca od dnia otrzymania darowizny i poczekać na decyzję ustalającej wysokość podatku. Kwotę podatku należy wpłacić na konto urzędu skarbowego w ciągu 14 dni od daty doręczenia decyzji.

Oczywiście podatek zapłacimy tylko od nadwyżki ponad kwotę zwolnioną z opodatkowania - co oznacza, że przy darowiźnie w wysokości 10 000 zł otrzymanej od teściowej (tak, takie też się zdarzają!) zapłacimy podatek od kwoty 363 zł.

Obowiązek złożenia deklaracji nie występuje w przypadku jeśli umowa darowizny została zawarta w formie aktu notarialnego - w tym przypadku notariusz "załatwi" za nas formalności - oczywiście za odpowiednim wynagrodzeniem.

Po drugie: forma darowizny

Najczęściej popełnianym błędem przy darowiznach jest forma jej przekazywania. Aby otrzymane środki móc nazwać darowizną, musimy umieć ją udokumentować - co oznacza w praktyce, że darowizna nie może być w gotówce - powinna być przekazana przelewem bankowym bądź przekazem pieniężnym

Co do zasady darowizna powinna być potwierdzona umową - idealnie jeśli byłby to akt notarialny, jednak nie jest to jedyna dopuszczalna forma. Za dokument wystarczający do udokumentowania darowizny uznane zostanie również potwierdzenie przelewu bankowego, czy nadanie przekazu pocztowego.

A może jednak zwolnienie z podatku...

Na szczęście w świecie podatków nie wszystko jest takie straszne. Są przypadki, kiedy podatków można legalnie nie płacić. Tak, tak, dobrze przeczytałeś - można nie płacić podatku, o ile dopełni się wszelkich formalności umożliwiających skorzystanie z tego prawa. Są jednak pewne ograniczenia:

1. Darowizna musi pochodzić od najbliższej rodziny: małżonek, zstępni (dzieci, wnuki, prawnuki), wstępni ( rodzice, dziadkowie), rodzeństwo, ojczym, macocha, pasierb
2. W ciągu 6 miesięcy od dnia nabycia darowizny należy zgłosić ten fakt (na formularzu SD -Z2) właściwemu naczelnikowi urzędu skarbowego,
3. W przypadku darowizny pieniężnej należy odpowiednio udokumentować otrzymanie pieniędzy na rachunek bankowy lub przekazem pocztowym.

Tutaj pojawia się pewien niuansik. Nie bez kozery osoby wymienione w punkcie pierwszym nie do końca pokrywają się z I grupą podatkową, co może i powoduje częste nieporozumienia i wynikające z nich problemy. Chodzi mi tu o najczęściej spotykany - teściowie. Jest to bardzo ważne w przypadku małżeństw pozostających w ustroju wspólnoty majątkowej. Kwoty otrzymane od rodziców podlegają zwolnieniu tylko przez ich dziecko. Zatem jeśli małżeństwo otrzyma np. darowiznę od rodziców żony - to żona będzie mogła skorzystać ze zwolnienia, natomiast mąż - o ile kwota darowizny przekroczy kwotę wolną - będzie musiał podatek zapłacić! Warto mieć to na uwadze wcześniej i odpowiednio "wykonać" darowiznę.

Warto również zorientować się jak do darowizny od rodziców podchodzi nasz urząd skarbowy - w większości jest zalecenie złożenia dwóch deklaracji - jedna (dotycząca połowy kwoty) jako deklaracja darowizny od matki, druga od ojca - niby banał, ale może być przyczyną problemów. Sprawdziłam jak do tego tematu podchodzi Krajowa Informacja Podatkowa - ich zdaniem nie ma potrzeby rozdzielania kwoty na dwie deklaracje.Tylko, że w urzędzie powiedzieli mi co innego... - więc chyba lepiej to jednak rozdzielić na dwie deklaracje.

Dodatkowo, szczególnie w przypadku braku umowy darowizny, kiedy dotyczy ona małżonków ważne jest konto bankowe na które wpłynie darowizna. Darowizna na wspólne konto małżonków zostanie potraktowana jako wspólna i może się pojawić problem z brakiem zwolnienia z podatku dot. darowizny od teściów. Najlepiej wykonać przelew na konto osobiste osoby obdarowywanej.

W przypadku dodatkowych pytań lub chęci podzielenia się swoją opinią lub uwagami zachęcam do udzielania się w komentarzach.

Życzę wszystkim samych wolnych od podatków darowizn!

wtorek, 2 września 2014

Kiedy nadchodzi oświecenie. Krótki wpis o tym, że czasem nie tak łatwo jest dojść do najprostszych wniosków.

Dzisiaj będzie wpis krótki, ale man nadzieję, że ciekawy i inspirujący. Jak już wspominałam wielokrotnie na blogu, mam zaoszczędzoną pewną kwotę pieniędzy, która notabene za chwile zostanie zamieniona na nasze pierwsze M (ale na razie jeszcze cicho sza o tym ). Całe oszczędności obecnie trzymam na lokatach, co wynika z mojej awersji do ryzyka, a raczej braku wystarczającej wiedzy, aby inne formy inwestowania były w ramach akceptowalnego poziomu ryzyka. Z uwagi na te oszczędności ciągle sprawdzam najkorzystniejsze oferty lokat, aby jak najwięcej zarobić na odsetkach. I tak to wszystko działa od kilku lat. Niedawno jednak uświadomiłam sobie beznadziejność takiej sytuacji i takiego działania. Dotarło do mnie, że marnuję czas na szukanie ofert dla marnych paru groszy więcej zarobionych na odsetkach, a na co dzień przez palce przelatują mi dużo większe kwoty.

Geneza sytuacji: Niestety z uwagi na permanentny brak czasu, nie jestem w stanie odpowiednio kontrolować moich zapasów produktów, które staram się nabywać jedynie w promocyjnych cenach. Z tego powodu po ostatnich zakupach wzbogaciłam się o kolejny płyn do płukania prania. Niby rzecz banalna i bez znaczenia. Wydatek 8 złotych, to jeszcze nie tragedia. Jednak w momencie, kiedy odniosłam płyn do pralni stwierdziłam, że mam już zakupione 4 płyny w zapasie. Więc po co mi kolejny? Po co pozbyłam się pieniędzy, które mogły spokojnie pozostać na moim  koncie? Na to pytanie nie znalazłam jeszcze dobrej odpowiedzi - poza taką, że z głupoty.

Po tym doświadczeniu zaczęłam analizować moje zakupy ogółem. Od dawna wiem, że kupujemy za dużo żywności, której potem nie jesteśmy w stanie zjeść. Często na zakupach (zapewne na głodniaka) podejmujemy decyzje pod wpływem chwili i pewnej zachcianki, która mija nam wraz z powrotem do domu. I tak zakupiony produkt, któremu nie mogliśmy się oprzeć w sklepie, przeleży następnie odpowiednio długi czas w naszych szafkach, żeby zakończyć swój żywot w koszu na śmieci.

Kiedyś nawet sporządziłam zestawienie marnowanej żywności, ale chyba nigdy nie odważę się nim "pochwalić" przed światem. Wstyd mi, po prostu. Tyle rzeczy się zmarnowało, tylko z winy jednej rodziny. Aż strach pomyśleć jaka ilość tworzy się w skali kraju, czy świata. A przecież jest tyle głodu na świecie...

Od momentu stwierdzenia powyższego znacznie ograniczyliśmy zakupy spożywcze. Nie ulegamy już pokusom chwili. Jeśli czasem zdarzy się nam kupić coś spoza listy zakupów, to mamy zasadę, że zjadamy to od razu, aby uniknąć marnowania. I ta zasada się sprawdza. Poza tym nie kupujemy więcej niż jeden taki produkt na dane zakupy. Ale ta zasada, to był dopiero wstęp do walki, która nadal trwa.

Kilka dni temu myśląc właśnie o lokatach i zyskach jakie one dają - a także pod wpływem nowej lektury, o której zapewne niedługo doniosę - uświadomiłam sobie jeszcze coś innego. Ukażę to na przykładzie serka wiejskiego namiętnie przez nas kupowanego i lubianego, którego chyba zmarnowaliśmy najwięcej. Jeden kubeczek to koszt 1,99 zł. I tu pewnie znowu pojawią się głosy: "I co, cała afera o 2 złote!?" Już tłumaczę...

Z tych 2 złotych przez ostatnie 2 lata zrobiło się na pewno kilkadziesiąt złotych, o ile nie kilkaset. Ale nawet nie ta skala jest najważniejsza. Dla mnie najbardziej szokujące było uświadomienie sobie, że aby dziennie zarobić na lokacie te 2 zł muszę posiadać kapitał w wysokości ok. 20 000 zł. I teraz pytanie - czy łatwiej zgromadzić 20 000 zł, po to by móc codziennie kupić taki serek z uzyskanych odsetek, czy może łatwiej nie kupować serka na zapas i go nie marnować? Wychodzi na to samo, ale wysiłek nieporównywalny.

Mam wrażenie, że czasem nie dostrzegamy na co dzień takich rzeczy. W biegu, pomiędzy jednym obowiązkiem a drugim, podejmujemy decyzje na pozór nieistotne z punktu widzenie finansowego, a które już po krótkiej analizie wydają nam się bezsensowne. Przecież naprawdę niewiele trzeba, aby dojść do wniosków jak powyższe. Trzeba tylko na chwilę się zatrzymać i pomyśleć. Wpis jest mocny, język mojej wypowiedzi może czasem zbyt dobitny, ale wynika to z mojej złości na samą siebie. Mam nadzieję, ze ta złość przerodzi się w nowe, lepsze nawyki i decyzje.

Ciekawa jestem czy ktoś z Was ma podobne doświadczenia, którymi chętnie by się podzielił w komentarzu. Może dzięki temu ja i inne czytające osoby również coś sobie uświadomią. Zachęcam do aktywności i samych dobrych decyzji Wam życzę!

niedziela, 31 sierpnia 2014

Fastlane Milionera - MJ DeMarco

Nie ukrywam, że przeczytałam już nie jedną książkę na temat finansów, oszczędzania i inwestowania. Przestudiowałam wiele poradników o tym jak przejść na emeryturę przed czterdziestką, jak żyć z dochodu pasywnego, itp. Zapoznałam się z wieloma biografiami milionerów. Wydawało mi się, że znam już klucz do bogactwa, a jednak dopiero ta książka otworzyła mi oczy! Fastlane Milionera to pierwsza pozycja, która wywołała u mnie tak wiele (często skrajnych) emocji. 

Książka wywraca do góry nogami dotychczasowe teorie, z jakimi spotkałam się w tego typu publikacjach. Podważa znaczenie przede wszystkim procentu składanego i powolnego dochodzenia do bogactwa. Cóż z tego, że odłożymy przez 40 lat nawet miliony, jeśli nie będziemy już w stanie ich wydać? Taka droga to slowlane - jazda wolnym pasem, alternatywą dla niej jest fastlane - czyli ostra jazda po autostradzie. Wniosek: do pieniędzy trzeba dojść szybko! Z bogactwa musimy mieć szansę skorzystać. Jednak tylko naiwniacy mogą sądzić, że da się to osiągnąć bez wysiłku, potu i łez. Trzeba najpierw dać coś od siebie, aby potem czerpać z tego korzyści - zasiać, żeby później zbierać.

Jest to bardzo obszerna publikacja (ponad 500 stron!), jednak czyta się ją dosyć szybko. Najbardziej spodobała mi się definicja bogactwa, na którą według Autora składają się 3 elementy: wolność, zdrowie, rodzina. Musze przyznać, że dopiero teraz tak naprawdę to zrozumiałam. Zawsze uważałam, że bogactwo, to są przede wszystkim pieniądze. A jednak pieniądze mają tu drugoplanową rolę - one mają nam dać poczucie wolności. Wolność, to możliwość robienia tego, co chcemy i kiedy chcemy, bez martwienia się o pieniądze. Pieniądze mają napływać, niezależnie od tego co robimy - czy pracujemy, czy śpimy, czy może wylegujemy się na plaży... Taki powinien być nasz cel.

No cóż, książka może być (i jest!) dla wielu osób mocno kontrowersyjna. Myślę jednak, że warto się z nią zapoznać głównie z uwagi na fakt, że stanowi ona przeciwwagę do głównego nurtu myślowego, jaki króluje pośród autorów większości poradników na temat zdobywania bogactwa. Warto mieć świadomość, że jest jeszcze inny punkt widzenia. Czy gorszy? Myślę, że każdy powinien to sam ocenić, a ta publikacja na pewno otwiera oczy na pewne zagadnienia i błędy w myśleniu. Polecam!

sobota, 30 sierpnia 2014

Lokata dla początkujących, czyli wszystko co chciałbyś wiedzieć, a o co boisz się zapytać...

Dzisiaj na tapetę biorę temat lokat. Jest to wpis na specjalne życzenie bliskiej mi osoby, która dopiero wchodzi w świat finansów i zarządzania własnym budżetem. Na początku pomyślałam, że to może zbyt błahy temat na cały wpis, ale jak zaczęłam szukać, okazało się, że nie ma jednego, ogólnodostępnego i pełnego źródła wiedzy na ten temat. W internecie można znaleźć prawie wszystko o lokatach, ale często opisane połowicznie lub dla odmiany zbyt szczegółowo omawiane są konkretne niuanse z nimi związane. Dodatkowo przypomniał mi się mój wpis na temat oprocentowania lokat oraz rozżalenie i rozczarowanie mojej babci po rozwiązaniu lokaty, wynikające z jej braku wiedzy, a nie złej woli banku.

Powyższe powody sprawiły, że postanowiłam przedstawić wiedzę z tego zakresu w sposób kompleksowy, a jednocześnie zwięźle, czyli taka pigułka wiedzy :)

Co to jest lokata i po co ją wymyślono...

Lokata to sposób na zagospodarowanie nadwyżki finansowej jaką dysponujemy. Oczywiście można tę nadwyżkę chować do przysłowiowej skarpety, ale nie jest to najlepsza i najbezpieczniejsza forma przechowywania oszczędności. W sytuacji dysponowania pewną nadwyżką finansową zdecydowanie polecam korzystanie z "pomocy" banku w tym zakresie. Bank nie dość, że chroni nasze pieniądze, to jeszcze niekiedy pozwala nam na tej ochronie zarobić.

Lokata lub jak kto woli depozyt bankowy, to tak naprawdę "pożyczka" jakiej udzielamy bankowi. W zamian, zgodnie z zawartą umową, otrzymujemy odsetki, czyli takie nasze "wynagrodzenie" za to, że na pewien czas powstrzymamy się od wydania posiadanej nadwyżki finansowej.

Lokata zaliczana jest do form inwestowania pieniędzy, choć jest to dosyć kontrowersyjne stwierdzenie, gdyż wiele osób się z nim nie zgadza. Z założenia lokata miała chronić posiadany kapitał przed utratą wartości, czyli przed inflacją. I zazwyczaj lokatom udaje się spełnić to podstawowe założenie. Nierzadko nawet, po uwzględnieniu inflacji i podatku, przynoszą niewielkie zyski, co może świadczyć za tym, że jest to jednak pewna forma inwestowania pieniędzy.

W tym miejscu warto podkreślić, że oprocentowanie lokaty zawsze podawane jest w skali roku! Co oznacza, że półroczna lokata na 6% da nam de facto 3% odsetek. A żeby tego było mało na koniec okaże się jeszcze, że znaczną część naszego zarobku zabrało państwo w charakterze podatku (19% tzw. podatek belki). Pomijam już wysokość naszego przychodu z odsetek w odniesieniu do inflacji, która jak się okazuje dodatkowo skutecznie zmniejsza naszą radość z osiągniętego wyniku.

Oprocentowanie lokat nie bierze się jednak znikąd. Zależy od kilku czynników:
  • stopy procentowe ogłaszane przez Radę Polityki Pieniężnej - istotne znaczenie ma stopa lombardowa i redyskontowa - od nich bowiem zależy oprocentowanie, po jakim bank centralny pożyczyłby pieniądze bankowi komercyjnemu. Jest to oprocentowanie maksymalne i dlatego banki szukają "tańszego" pieniądza z innych źródeł - m.in. od swoich klientów w postaci depozytów bankowych, oprocentowanych niżej, niż pożyczka w banku centralnym.
  • popyt na kredyty - im większy popyt na kredyty, tym więcej pieniędzy potrzebuje bank na ich udzielenie. Należy pamiętać, że bank zarabia głownie na różnicy pomiędzy oprocentowaniem depozytów (tym, które płaci), a oprocentowaniem kredytów (tym, które pobiera). Im większy popyt na kredyty, tym wyższe oprocentowanie bank jest w stanie zaproponować swoim klientom za depozyty - do granicy, jaką jest oprocentowanie w banku centralnym

JAK WYBRAĆ NAJLEPSZĄ LOKATĘ

Często słyszę pytanie - "Która lokata jest najlepsza?" Na tak postawione pytanie, nie ma dobrej odpowiedzi. Bez dodatkowych informacji o danej osobie, jej oczekiwaniach i potrzebach nie jestem w stanie wybrać konkretnej oferty. Głowna zasada jest taka - coś, co jest dobre dla jednej osoby, niekoniecznie będzie trafnym wyborem również dla innej. Dlatego tak istotne jest, aby już na samym początku określić nasze potrzeby i oczekiwania, a następnie na ich podstawie przeanalizować dostępne oferty. Poniżej umieszczę kilka wskazówek na co powinniśmy zwrócić uwagę przy wyborze najodpowiedniejszej dla nas lokaty.

Oprocentowanie

Chyba każda zapytana osoba wskazałaby, że jest to najistotniejsza informacja, często decydująca o wyborze danej oferty. To rzeczywiście jest prawda, ale tylko połowicznie. Oprocentowanie jest najważniejsze, ale pod warunkiem, że inne warunki umowy nam odpowiadają. Co z tego, że lokata zaoferuje nam 6% jeśli musimy ulokować środki od razu na 36 miesięcy, a dysponujemy jedynie chwilową nadwyżką finansową, którą chcielibyśmy ulokować.

Nie tylko wysokość oprocentowania ma znaczenie, ale również jego charakter - czy jest to oprocentowanie stałe, czy zmienne. Ja osobiście z reguły polecam oprocentowanie stałe. Wtedy z góry wiemy, na jakie odsetki możemy liczyć i nic nie jest dla nas zaskoczeniem - no może poza podatkiem, o którym niektórzy dowiadują się dopiero, jak znacznie uszczupli ich przychody z odsetek. W przypadku oprocentowania zmiennego, to bank decyduje, kiedy (zazwyczaj po decyzji Rady Polityki Pieniężnej) i o ile zmienić oprocentowanie. O tym fakcie musi nas poinformować, jednak nie wymaga to naszej zgody.

Oczywiście można się pokusić o szczyptę emocji przy lokowaniu pieniędzy i zakładając wzrost stóp procentowych w przyszłości, zdecydować się na oprocentowanie zmienne - jednak trzeba wtedy wziąć pod uwagę ryzyko takiej inwestycji. Dla hazardzistów podaję co następuje: reguła jest taka, że w przypadku przewidywanego wzrostu stóp procentowych, bardziej opłacalne są lokaty ze zmiennym oprocentowaniem, natomiast w przypadku przewidywanego spadku stóp procentowych, bardziej korzystne będzie oprocentowanie stałe. W przypadku wzrostu stóp procentowych nasze z góry określone oprocentowanie może okazać się zbyt małe i wtedy możemy zazdrościć tym, którzy zdecydowali się na oprocentowanie zmienne. Jednak w sytuacji odwrotnej, kiedy stopy procentowe spadają (jak to miało miejsce w ostatnich latach w Polsce) korzystniejsze jest stałe (= wyższe) oprocentowanie, ustalone w momencie zakładania lokaty.

Czas trwania lokaty

Moim zdaniem to podstawowy i najważniejszy parametr, na który powinniśmy zwrócić uwagę przy wyborze konkretnej oferty. Ważne jest, aby już na samym początku dobrze określić czas na jaki możemy "zamrozić" posiadaną nadwyżkę pieniężną. Jest to istotne z kilku powodów, ale najważniejszy to taki, że zerwanie lokaty przed terminem jej zakończenia (termin zapadalności lokaty) będzie się wiązało ze sporymi konsekwencjami - utratą części, bądź całości odsetek. Jeśli czas trwania lokaty jest długi i nie mamy pewności, czy będziemy w stanie rozstać się na tak długi czas z posiadanymi środkami, to lepiej wybrać niżej oprocentowaną lokatę, jednak na krótszy okres.

Są oczywiście wyjątki, czyli lokaty, które w przypadku wcześniejszego zerwania gwarantują wypłatę 100% wypracowanych odsetek, ale takich ofert jest niewiele i trzeba ich specjalnie poszukać. Tylko w przypadku lokat z gwarancją zachowania odsetek, parametr czasu na jaki zakładamy lokatę jest nieistotny. Pod tym względem wyróżniają się obecnie Lokata Happy w IDEA Banku, Lokata na Start w Getin Online oraz Lokata bezkarna w BGŻ Optima.

W sytuacji, kiedy nie jesteśmy w stanie określić, jak długo będziemy dysponować konkretną nadwyżką pieniężną, warto zastanowić się nad wyborem konta oszczędnościowego. Na rynku można znaleźć sporo ofert z oprocentowaniem niewiele odbiegającym, a w niektórych przypadkach nawet przebijającym, oprocentowanie lokat. W przypadku wyboru konta oszczędnościowego mamy swobodę wypłaty środków, bez utraty wypracowanych już odsetek.

W tym miejscu warto również zwrócić uwagę na nietypowe terminy lokat, które zazwyczaj proponują wyższe oprocentowanie. Najpopularniejsze są lokaty roczne, półroczne i kwartalne. Tymczasem banki proponują nam co jakiś czas lokaty 3, 7 czy 10-dniowe oraz cztero- czy dziewięciomiesięczne. Warto zastanowić się nad taką ofertą.

Do kogo skierowana jest dana oferta

Bardzo często niestety jest tak, że najlepsze oferty na rynku przygotowane są tylko dla nowych klientów banku. Warto od razu zapoznać się z tą informacją, aby nie marnować czasu na zapoznawanie się z oferta, z której nie będziemy mogli skorzystać.

W tym punkcie warto zaznaczyć, że konta, z których nie korzystamy warto zamykać, bo dzięki temu - po określonym przez dany bank czasie karencji - możemy znowu być uznani za nowego klienta i korzystać z przywilejów z tym związanych.

Produkty powiązane

Przy zapoznawaniu się z daną ofertą warto zwrócić uwagę na fakt konieczności skorzystania z dodatkowego produktu banku - np założenie konta, karty kredytowej, etc.

Bardzo istotne jest w tym momencie zwrócenie uwagi na osławione już polisolokaty i inne produkty powiązane z lokatami, które już nie są dla nas tak bezpieczne, jak standardowa lokata w banku. Wiele instytucji wciska nam takie "pakiety" pod przykrywką super oprocentowania, ale po bliższym poznaniu okazuje się, że jest to bardzo ryzykowna inwestycja. Osobiście odradzam inwestowanie w coś, czego mechanizmu działania do końca nie rozumiemy.

Kapitalizacja odsetek

Istotne znaczenie przy zakładaniu lokaty powinna mieć dla nas również kapitalizacja odsetek - czyli naliczenie (dopisanie do rachunku) odsetek. Z reguły obecnie kapitalizacja następuje na koniec okresu, na jaki została założona lokata. Nadal jednak można znaleźć oferty lokat z częstszą kapitalizacją. Im częstsza kapitalizacja, tym lepiej, ponieważ zaczynamy korzystać z dobrodziejstwa procentu składanego. Po kapitalizacji również wypracowane odsetki zaczynają "pracować" przynosząc nam dodatkowe zyski - odsetki od odsetek. Z uwagi na kapitalizację (a raczej jej brak w trakcie trwania lokaty) jestem zwolenniczką lokat krótkoterminowych - po to, aby wypracowane odsetki jak najszybciej przynosiły dodatkowy zyski. Idealna byłaby kapitalizacja codzienna.

Dla zobrazowania wpływu kapitalizacji na stan naszego portfela posłużę się dwiema lokatami na 10 000 zł każda, oprocentowanymi na 6%, założonymi na okres roku. Pierwsza będzie miała kapitalizację na koniec okresu, druga kapitalizację comiesięczną:


I II
kwota lokaty 10 000,00 10 000,00
oprocentowanie 6% 6%
okres lokaty 12 miesięcy 12 miesięcy
kapitalizacja na koniec okresu co miesiąc
odsetki 600,00 616,78

Musimy jednak uważać, aby informacja o kapitalizacji nas nie zmyliła. Zdarza się bowiem, że osoby zakładają lokatę z comiesięczną kapitalizacją, ale na rok i dopiero po czasie orientują się co zrobili myląc kapitalizację z terminem zapadalności lokaty.

Charakter lokaty

Pewne znaczenie, chociaż już nie tak kluczowe jak poprzednie parametry, ma charakter lokaty - czy jest ona odnawialna czy nieodnawialna. Obecnie w zdecydowanej większość proponowane lokaty mają charakter odnawialny. W tym miejscu należy zatem podkreślić, że z reguły po odnowieniu oprocentowanie takiej lokaty jest dużo niższe niż lokaty pierwotnej i warto już wcześniej zmienić w ustawieniach jej charakter na nieodnawialny. Jeśli wcześniej nie zmieniliśmy charakteru lokaty, to też nie ma tragedii, zawsze po odnowieniu możemy ją zerwać i założyć nową, na korzystniejszych warunkach


JAKICH BŁĘDÓW WARTO UNIKAĆ

Jest jedno pojęcie, które w przypadku lokat może nas zgubić - RUTYNA. Wiele osób zakłada lokaty w banku, w którym ma konto osobiste lub w którym już ma założoną lokatę. Większość osób nie lubi zmian. Nie lubi wychodzenia ze swojej strefy komfortu, podejmowania dodatkowego trudu w celu wyszukania innej oferty. Warto jednak zdobyć się na ten wysiłek, ponieważ z reguły jest tak, że banki, które specjalizują się w prowadzeniu kont osobistych, oferują sporo niższe oprocentowanie depozytów, niż banki specjalizujące się w udzielaniu pożyczek (szczególnie tych krótkich, wysoko oprocentowanych i gotówkowych). Te drugie po prostu bardziej potrzebują naszych (tanich, sic!) pieniędzy.

Nie warto również od razu zrażać się do jakiejś oferty, jeśli skorzystanie z niej wymaga założenia nowego konta. O ile dane konto jest bezpłatne, to nie ma najmniejszego powodu, aby rezygnować z takiej okazji. Konto, jeśli nie będziemy z niego chcieli korzystać, zawsze można bezpłatnie zamknąć po zakończeniu lokaty. A jak się czasem okazuje można je wykorzystać później do zakładania nowych depozytów, dostępnych tylko dla właścicieli danego konta.

Jeszcze raz podkreślam - nie bójmy się działać! Nikt nie zatroszczy się o nasze finanse, jeśli my sami się tym nie zainteresujemy. Warto czasem pochodzić, poszukać, popytać...

Samych sukcesów inwestycyjnych życzę!

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Subiektywny ranking lokat

Ten post będzie postem ruchomym, aktualizowanym co miesiąc, zgodnie z aktualnie obowiązującymi ofertami banków. Oczywiście jest to moja subiektywna ocena i nie zawiera wszystkich ofert, ale jedynie te, które zostały przeze mnie osobiście sprawdzone i na które moim zdaniem warto zwrócić uwagę. Przy każdej ofercie podaję plusy i minusy, aby każdy mógł wybrać produkt dla siebie idealny :)

poniedziałek, 28 lipca 2014

Licytacje komornicze - mój nowy pomysł na inwestowanie!

Licytacje komornicze to temat wzbudzający skrajne emocje. Komornik często kojarzony jest z bezlitosnym urzędnikiem państwowym, który tylko utrudnia ludziom życie, a zakup na licytacji komorniczej, to żerowanie na ludzkiej krzywdzie. Ale, czy tak jest do końca... Z tym i innymi dylematami na temat licytacji przyszło mi się zmierzyć w ostatnim czasie. Jak się okazuje temat jest bardziej złożony...

wtorek, 8 lipca 2014

ZUS czy OFE ??

Nie, bez paniki! To nie będzie kolejny post o tym, co należy wybrać i dlaczego. Takich pojawiło się w ostatnim czasie w internecie i nie tylko od groma i jeszcze trochę...

Ja po prostu podzielę się moją decyzją - Zostaję w OFE!!

Nie żebym liczyła na jakieś kokosy z OFE. Raczej w ogóle nie liczę na system emerytalny. Moja decyzja jest wyłącznie manifestacją mojego sprzeciwu na działania rządu, jakie miały miejsce w ostatnim czasie i nie tylko zresztą.

Nie zgadzam się na jawne okradanie ludzi pod przykrywką ogólnego dobra.

O swoich pieniądzach chcę decydować ja, sama! 

I basta!

piątek, 27 czerwca 2014

cisza...

Cisza zapanowała na blogu i czuję, że muszę się z niej wytłumaczyć.

Cisza nie jest spowodowana spadkiem mojej formy i weny twórczej, ale nauką. Tak, tak. W ostatnim czasie każda wolną chwilę staram się poświęcać na pogłębianie mojej wiedzy na temat inwestowania, którą mam nadzieję dzielić się z Wami za pośrednictwem tego bloga. 

Pomysłów mam wiele. Jak wiecie do tej pory moje inwestowanie ograniczało się do korzystania z lokat bankowych. Wiem, wielu z Was może powiedzieć, że nie jest to w ogóle forma inwestowania, bo jedynie pozwala pokonać inflację i uchronić zgromadzone środki przed utratą wartości. Ale ja jestem innego zdania. Uważam, że dopóki nie mamy wystarczającej wiedzy, doświadczenia i... przekonania, że chcemy spróbować czegoś "poważniejszego", to spokojnie możemy korzystać tylko z tej formy pomnażania oszczędności. Mi ta metoda pozwoliła przez ostatnie kilka lat zgromadzić całkiem solidny kapitał, który teraz chce naprawdę ZAINWESTOWAĆ! Na chwilę obecną rozważam różne formy, uczę się, analizuję. Myślę że pierwsza konkretna decyzja inwestycyjna zapadnie już w lipcu! Czekajcie na moją relację.

środa, 2 kwietnia 2014

BZ WBK znowu rozdaje pieniądze... Łącznie 700 zł!

Bank Zachodni WBK rozpoczął kolejną edycję promocji o której było już na blogu.

Bank ponownie daje możliwość zarobienia 700 zł za założenie konta! Każdego, kto jeszcze nie skorzystał z tej promocji - zachęcam, bo warto!




Konto jest zupełnie darmowe:
0 zł za założenie konta,
0 zł za prowadzenie konta,
0 zł opłata miesięczna za kartę,
0 zł za naklejkę zbliżeniową,
0 zł za wypłaty z wszystkich bankomatów BZ WBK oraz PKO BP,
0 zł za przelewy internetowe,
0 zł za realizację płatności cyklicznych (zlecenia stałe, polecenia zapłaty).

 

OFERTA  SKIEROWANA JEST DO KLIENTÓW, KTÓRZY:

  • ukończyli 18 rok życia,
  • otworzą Konto Godne Polecenia z kartą debetową i usługami bankowości elektronicznej BZWBK24 w okresie od 24 marca do 18 maja 2014 roku,
  • w ciągu ostatnich 12 miesięcy przed otwarciem Konta Godnego Polecenia nie posiadali konta osobistego w złotych polskich w Banku Zachodnim WBK,
  • w dniu otwarcia konta podadzą numer telefonu komórkowego do kontaktu z Bankiem Zachodnim WBK,
  • wyrażą zgodę na otrzymywanie informacji handlowych drogą elektroniczna i nie zgłoszą sprzeciwu dotyczącego przetwarzania danych w celach marketingowych.
A oto SZCZEGÓŁY OFERTY - warto podkreślić, że w porównaniu z poprzednią edycją uległy znacznym zmianom:

Łącznie możemy otrzymać nagrodę w wysokości 700 zł, ale jest ona rozbita na "części miesięczne".
Co miesiąc możemy zgarnąć nagrodę główną w wysokości 40 zł oraz za spełnienie dodatkowych warunków nagrodę dodatkową w wysokości 30 zł. Łącznie w każdym z dziesięciu miesięcy możemy otrzymać 70 zł. Co w sumie daje nam 700 zł. Fajnie? No pewnie!

Warunki, aby otrzymać nagrodę główną miesięczną - 40 zł w każdym z 10 miesięcy trwania promocji
  1. zapewnienie wpływu na konto wynagrodzenia w wysokości minimum 1 000 zł
  2. dokonanie transakcji na kwotę 300 zł przy użyciu karty lub naklejki zbliżeniowej wydanej do konta
  3. wykonanie 3 dowolnych przelewów z konta (przy użyciu BZWBK 24) lub jednego przelewu mobilnego na rachunek obcy za pomocą BZWBK24 mobile
Warunki, aby otrzymać nagrodę dodatkową miesięczną - 30 zł w każdym z 10 miesięcy trwania promocji
  1. warunek podstawowy to otrzymanie nagrody podstawowej, czyli spełnienie powyższych warunków
  2. za pomocą BZWBK mobile należy zrealizować co najmniej dwie z poniższych czynności:
  • zakupy mobilne,
  • wypłata z bankomatu bez użycia karty,
  • przelew na komórkę,
  • doładowania GSM – pojedyncza transakcja na minimum 30 zł,
  • zakup Ubezpieczenia Turystycznego.
Co istotne konto można założyć bez wychodzenia z domu, poprzez złożenie wniosku on-line.

wtorek, 1 kwietnia 2014

kwiecień i oszczędzanie

Tradycyjnie już poniżej postaram się przedstawić moją subiektywną ocenę najlepszych lokat w kwietniu.
Moje przewidywania z lutego się sprawdziły i banki zaczęły podnosić oprocentowanie lokat, ku moje  wielkiej uciesze, ponieważ jak wiecie na chwilę obecną jest to jedyna akceptowalne przeze mnie forma inwestowania oszczędności.


Nadal nie polecam zakładania lokat na dłuższy czas, ponieważ przewiduję kolejne podwyżki oprocentowania - ciekawe czy mi się to znowu sprawdzi....

Mój hit tego miesiąca to lokata dla profesjonalistów w IDEA Banku dającą "starym" klientom banku oprocentowanie 4% przy lokacie na 3, 6 lub 12 m-cy.

A oto pozostałe propozycje, tradycyjnie już z podziałem na nowych i starych klientów banków.

DLA NOWYCH KLIENTÓW:

1. Lokata Happy w IDEA Bank. Chociaż lokata zmieniła nazwę to nadal pozostaje moim zdaniem najlepszą oferta na rynku. Daje obecnie oprocentowanie 4,50%.

PLUSY:
  • nie musimy zakładać konta, aby założyć lokatę. Środki przelewamy z innego banku (uwaga muszą pochodzić od nadawcy z danymi takimi jak właściciela lokaty - nie możemy przelać środków z konta innej osoby).
  • możliwość założenia lokaty bez wychodzenia z domu.
  • brak dokumentów do podpisu. Weryfikacja następuje na podstawie przelewu środków na lokatę
  • krótki okres lokaty - 1 lub 3 miesiące
MINUSY:
  • Maksymalnie możemy ulokować 10 000 zł (minimum 1 000 zł). Lokatę można założyć tutaj. Formalności nie zajmą więcej niż 5 minut!
2. Lokata na start w Getin Online, dająca obecnie 4,5%.

PLUSY:
  •  bez utraty odsetek w przypadku wcześniejszego zerwania!
  • nie musimy zakładać konta, aby założyć lokatę. Środki przelewamy z innego banku (uwaga muszą pochodzić od nadawcy z danymi takimi jak właściciela lokaty - nie możemy przelać środków z konta innej osoby).
  • możliwość założenia lokaty bez wychodzenia z domu.
  • brak dokumentów do podpisu - weryfikacja następuje na podstawie przelewu środków na lokatę.
  • krótki okres lokaty - 2 miesiące
MINUSY:
  • Maksymalnie możemy ulokować 20 000 zł (minimum 500 zł)

3. Lokata bezkarna w BGŻ Optima oprocentowana 4%

PLUSY:
  • bez utraty odsetek w przypadku wcześniejszego zerwania!
  • możliwość założenia lokaty on-line, bez wychodzenia z domu. Czas: 5 minut.
  • brak dokumentów do podpisu - weryfikacja następuje na podstawie przelewu inicjującego.
  • krótki okres lokaty - 3 miesiące
MINUSY:
  • Maksymalnie możemy ulokować 20 000 zł (minimum 1 000 zł)
  • musimy założyć konto, ale jest ono bezpłatne! Można  ją otworzyć wyłącznie na etapie składnia Wniosku o otwarcie Indywidualnego Konta BGŻOptima. Nie jest dostępna w ramach Konta BGŻOptima Biznes, Konta Wspólnego BGŻOptima, Konta BGŻOptima Junior.
4. Bilokata Start w Meritum banku. Oferta przeznaczona dla nowych klientów, którzy otworzą Proste Konto Osobiste. Lokatę można założyć w ciągu miesiąca od złożenia  wniosku o otwarcie konta.
  • Oprocentowanie 4% na 3 miesiące i 3% na 9 miesięcy w skali roku. Kwota lokaty dzielona jest 50% / 50% na 3 i 9 miesięczny okres deponowania.
  • Maksymalnie możemy ulokować 500 000 zł (minimum 1 000 zł)
  • propozycja korzystna, ponieważ po okresie promocyjnej lokaty możemy korzystać z darmowego konta oszczędnościowego z oprocentowaniem 3%, o którym mowa będzie poniżej.

OFERTA LOKAT DLA WSZYSTKICH:

1. Lokata dla profesjonalistów w IDEA Bank oprocentowana 4%.

  • Kwota minimalna: 1 000 zł
  • Kwota maksymalna: 1 000 000 zł
  • lokata na okres 3, 6 bądź 12 miesięcy.
Alternatywą do powyższej lokaty może być inna w tym samym banku - Lokata PRO na nowe środki na okres 4 miesięcy z oprocentowaniem 3,6%.

2. Lokata jednodniowa w IDEA Bank oprocentowana 4%

PLUSY:
  • możliwość założenia lokaty on-line, bez wychodzenia z domu. Czas: poniżej minuty.
  • krótki okres lokaty: 1 dzień. Super propozycja do lokowania krótkich nadwyżek finansowych.
MINUSY:
  • konieczność codziennego odnawiania lokaty w przypadku chęci dłuższego oszczędzania
  • maksymalnie możemy ulokować 20 000 zł (minimum 1 000 zł)
  • musimy założyć konto, ale jest ono bezpłatne!
3. Konto oszczędnościowe w BGŻ Optima dające przez okres 3 miesięcy oprocentowanie w wysokości 3,5%. A z uwagi na fakt, że jest to konto oszczędnościowe, pieniądze są ciągle do naszej dyspozycji. W każdej chwili możemy je wypłacić z konta bez utraty wypracowanych odsetek!

4. Konto oszczędnościowe w Meritum Banku dające oprocentowanie 3%

PLUSY:
  • nieograniczona kwota oszczędności
  • pełna swoboda wpłat i wypłat oszczędności, bez utraty odsetek za okres deponowania
  • nieograniczona ilość darmowych przelewów na konto osobiste w banku
MINUSY:
  • konieczność założenia konta osobistego w Meritum Banku, ale na szczęście jest ono zupełnie darmowe
5. Lokata 3-dniowa w Mbanku, oprocentowana obecnie 2,9%.

PLUSY:
  • możliwość założenia lokaty on-line, bez wychodzenia z domu. Czas: poniżej minuty.
  • krótki okres lokaty: 3 dni. Super propozycja do lokowania krótkich nadwyżek finansowych.
  • nieograniczona liczba lokat, przy czym pojedyncza lokata może opiewać na maksymalnie 10 000 zł (minimum 500 zł)
MINUSY:
  • konieczność częstego odnawiania lokaty w przypadku chęci dłuższego oszczędzania
  • musimy założyć konto e-max, ale jest ono bezpłatne!

niedziela, 2 marca 2014

Bartosz Nosiadek - Zarabianie prawdziwych pieniędzy


"Zarabianie prawdziwych pieniędzy" to trzecia w kolejności pozycja na mojej drodze zdobywania edukacji finansowej, a pierwsza pochłonięta w jeden wieczór, a dokładniej noc. To chyba samo przez siebie może stanowić moją rekomendację dla tej książki.

Dzięki ćwiczeniom do jakich zachęca autor (i ja również polecam ich wykonanie) możemy sobie uświadomić sytuację w jakiej się znajdujemy i ewentualne braki w zakresie edukacji i umiejętności finansowych. Myślę, że fakt tak dobrego odbioru tej książki w moim przypadku może wynikać z faktu zbliżonego wieku autora i odbiorcy. Bo przecież nikt nie potrafi do nas dotrzeć tak dobrze, jak nasz rówieśnik, czyli człowiek a na podobnym etapie życia, z podobnymi doświadczeniami. Bartosz Nosiadek to osoba, która mimo młodego wieku ma już na swoim koncie wiele sukcesów finansowych. Autor nie uniknął jednak również wpadek na drodze do swojej niezależności finansowej, którymi dzieli się z czytelnikami.

Czytając wiele opisów sytuacji w jakich znalazł się autor nie sposób było uniknąć wrażenia, że czytam swoją własną biografię! To bardzo budujące. Człowiek widzi bowiem, że nie tylko on popełnia błędy, a co najważniejsze, że pomimo ich popełniania mamy szansę osiągnąć prawdziwą wolność finansową, tak jak autor tej książki. Zdecydowanie polecam tę pozycję!

sobota, 1 marca 2014

Andrzej Fesnak - Jakie decyzje finansowe podejmują bogaci ...

Książka Andrzeja Fesnaka, której pełny tytuł to "Jakie decyzje finansowe podejmują bogaci i dlaczego biedni robią błędy, działając inaczej" to kolejna pozycja, która wpadła w moje ręce przy okazji zdobywania niezbędnego poziomu edukacji finansowej.

W mojej opinii Autor, to taki nasz polski Kiyosaki. Fesnak w swojej książce pokazuje bowiem w gruncie rzeczy, takie samo podejście do kwestii finansów, jednak bardziej przystające do naszej rzeczywistości, jakże różnej od amerykańskiej. Bardzo dobra książka, która stopniowo wprowadza nas w temat finansów osobistych, zdobywania, a następnie zarządzania własnym majątkiem. Autor przede wszystkim ukazuje nam błędy w podejściu do bogactwa, utożsamianego jako coś złego, grzesznego. Uświadamia nam, że grzeszne może być co najwyżej lenistwo, które często jest powodem naszej nieudolności finansowej. Ukazuje nam aspekty, które na pierwszy rzut oka mogą dawać mylne pojęcie o bogactwie i niezależności finansowej. Zwraca uwagę na elementy, które zapewniają nam prawdziwą wolność finansową.

W trakcie czytania tej książki wielokrotnie pojawiały mi się myśli, że czytam swoje słowa! To niesamowite uczucie, kiedy człowiek zdaje sobie sprawę, że wnioski do jakich doszedł sam metodą prób i błędów są prawidłowe. Możemy się wtedy utwierdzić w słuszności naszych poglądów, ponieważ mamy dowód ich skuteczności w postaci Autora i jego osiągnięć. Takie potwierdzenie słuszności naszego podejścia do finansów motywują jeszcze bardziej do działania. Z takim podejściem do tematu finansów jesteśmy, jak pokazuje przykład autora, skazani na sukces!

Bardzo dobra pozycja, do której na pewno będę wracać!

Robert Kiyosaki - Bogaty ojciec, biedny ojciec

Tym artykułem chcę zapoczątkować serię dotyczącą tematu edukacji finansowej. Będę się tu z Wami dzielić na bieżąco lekturami, jakie czytam, szkoleniami jakie odbywam i innymi źródłami z których czerpię swoją wiedzę finansową.

Książka o której dzisiaj chcę napisać była pierwszą o tematyce finansowej, jaka trafiła w moje ręce. Jest to "Bogaty ojciec, biedny ojciec" Roberta Kiyosaki. Książka, którą wielu specjalistów od finansów osobistych poleca jako lekturę obowiązkową w tym temacie. Dla wielu osób była inspiracją i bodźcem do działania. Dzięki niej wzięli sprawy w swoje ręce i zaczęli się bogacić. I właśnie takie opinie zachęciły mnie do sięgnięcia po tę pozycję.

Rzeczywiście książka ta dała mi podstawową wiedzę na temat wielu nieznanych mi wcześniej zagadnień, takich jak dochód pasywny, wartość netto. Przede wszystkim jednak zmieniła moje nastawienie do aktywów i pasywów, utożsamianych przeze mnie wcześniej (głownie z uwagi na wykonywany zawód) zupełnie inaczej i jak się okazało błędnie. Ukazane przez Kiyosakiego dwa skrajnie różne podejścia do kwestii pieniędzy i ogólnie pojętego bogactwa dają do myślenia. Dzięki temu zabiegowi łatwo możemy zauważyć błędy popełniane w tym zakresie przez wiele osób, a wynikające niestety z niedoskonałego systemu edukacji finansowej jak również z błędnych przyzwyczajeń i norm zachowań przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Książka ta pomaga zmienić swoje nastawienie do kwestii zarabiania pieniędzy i osiągnięcia satysfakcji w tym zakresie.

Osobiście mam jednak jedno poważne zastrzeżenie - w książce wielokrotnie powtarzane są te same myśli, przez co moim zdaniem jej odbiór może być utrudniony. Być może był to celowy zabieg autora, niestety w moim przypadku te powtórzenia znacznie utrudniały "przebrnięcie " do końca książki i muszę przyznać, że nie udało mi się to za pierwszym czy nawet drugim podejściem. I chociaż ja osobiście nie jestem entuzjastą takiego stylu pisania - a może to tylko kwestia przekładu? - to jednak przyznać muszę, iż pozycja ta znacznie wzbogaciła moją wiedzę na temat finansów osobistych. Myślę, że jest to ważna lektura dla osób, które myślą o niezależności finansowej. Dodatkowo w jasny sposób tłumaczy wiele aspektów finansowych, co jest szczególnie ważne na początku drogi do zdobycia wiedzy z zakresu szeroko rozumianych finansów osobistych.

sobota, 22 lutego 2014

problem: utrata dochodu lub jego części

Coraz częściej wśród moich znajomych pojawia się problem utraty pracy, bądź spadku poziomu wynagrodzenia. Głęboko wierzę, że są to sytuacje przejściowe, niemniej jednak warto mieć zawsze z tyłu głowy taka ewentualność.
Szczególnie istotne jest przygotowanie w sytuacji, kiedy wiemy z odpowiednim wyprzedzeniem, że czeka nas utrata lub spadek poziomu dochodów. W takiej sytuacji, o ile nie uda nam się szybko znaleźć innego źródła dochodu, to powinniśmy w pierwszej kolejności zredukować nasze koszty, aby przetrwać trudny okres. Pisząc o przygotowaniu mam na myśli plan B w gospodarowaniu finansami domowymi, który umożliwia szybką reakcję w przypadku nagłego zmniejszenie dochodu. I taki plan zawsze powinniśmy mieć przygotowany w głowie.


środa, 12 lutego 2014

Śpieszmy się...

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dzwięk troche niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widziec naprawde zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzec
kochamy wciąż za mało i stale za późno

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a bedziesz tak jak delfin łagodny i mocny

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą


ks. Jan Twardowski

czwartek, 6 lutego 2014

luty i oszczędzanie

Niestety lokaty bankowe, to ciągle nisko oprocentowana forma inwestowania oszczędności i chwilowych nadwyżek finansowych. Ale z uwagi na niskie ryzyko, jest to u mnie forma preferowana. Dodatkowo uważam, że banki zakończyły już serię obniżek oprocentowania depozytów i w kolejnych miesiącach powinno być lepiej. Dlatego na chwile obecną nie polecam zakładania lokat na dłuższy czas, ponieważ uważam, że za niedługi czas będzie można znaleźć lepsze oferty, a dodatkowo lokaty długoterminowe nie są wcale dużo lepiej oprocentowane.
A oto najlepsze moim zdaniem propozycje na luty z podziałem na grupy docelowe.

środa, 29 stycznia 2014

przychodzi baba do... doradcy finansowego

Dzisiaj byłam u doradcy finansowego... Pierwszy i... ostatni raz!!!

Dlaczego ostatni? Ponieważ mocno mnie to spotkanie rozczarowało. Nie chcę generalizować, ale tym wpisem chciałabym zwrócić Waszą uwagę na zachowanie osób wykonujących ten zawód. Nie można bezwzględnie ufać i wierzyć, że doradca rzeczywiście wybiera dla nas najlepsze rozwiązanie. Niestety nie wszyscy doradcy wykonują ten zawód z "powołania" - część z nich, podobnie jak większość pracujących osób - po prostu chce zarobić. 

środa, 1 stycznia 2014

mój minimalistyczny świat

Temat minimalizmu jest mi bliski od dłuższego czasu. Głębsze zainteresowanie tym tematem pojawiło się w moim życiu, wraz z moimi dziećmi. To dzięki nim zaczęłam zauważać i doceniać małe radość, czerpać satysfakcję z rzeczy, które były dla mnie wcześniej "normalne". Zaczęłam dostrzega znaczenie małych rzeczy. I co najważniejsze, czuję się przez to szczęśliwsza.

wtorek, 10 grudnia 2013

grudzień, czyli czas na prezenty...

W grudniu dominujący temat wpisów na blogach to sprawy okołoświąteczne, a głównie prezenty. Ja jednak postanowiłam podejść do tematu bardzo przewrotnie. Spróbuję Was przekonać do tego, aby w tym roku prezentów nie kupować, albo przynajmniej mocno ograniczyć ich ilość...